2019/06/18

KUPILIŚMY MIESZKANIE - PROJEKT SALONU


Nasz nowy dom

Wiecie co jest najtrudniejsze przy projektowaniu i urządzaniu nowego wnętrza? Że jeden wybór, oznacza konieczność rezygnacji z innych możliwości. 
Na rynku jest obecnie tyle możliwości, tyle różnego rodzaju produktów, wykończeń, zestawień kolorystycznych, które można zastosować, że największym problemem jest zdecydować ostatecznie czego się w ogóle chce.

Marzyłam o czerni z drewnem, obecnie kusi mnie szarość. I mimo, że mam gotowe wizualizacje, to już wiem, że co nie co będę zmieniać. I dalej wcale nie jestem przekonana czy to moja ostateczna decyzja.



Nasz nowy dom

Wnętrze, które widzicie na zdjęciach to projekt naszego salonu. Projekt, który już zdążył się zmienić mimo, że był zaakceptowany. A co będzie gdy przyjdzie już do ostatecznych zakupów...

Skąd pomysł żeby w ogóle zlecić wykonanie projektu. Bo bardzo zależało mi żeby ktoś spiął to mieszkanie w jedną całość. Żeby wszystko było ze sobą spójne, a nie było jedynie miejscem gdzie zebrały się kupione przypadkowo, bo ładne były, pojedyncze sprzęty. By oświetlenie spełniało prawidłowo swoją funkcję, bo na obecnym mieszkaniu to był nasz bardzo słaby punkt. By kolory stanowiły jedną całość.

Nasz nowy dom

Bardzo zależało mi aby we wnętrzu znalazło się dużo drewna i kolor czarny, choć do tego już nie jestem tak przekonana i nie wiem czy nie podmienić wszystkich czarnych elementów na szare. Jednocześnie wnętrze miało być bardzo jasne. Choć wydawało mi się to połączeniem z góry niemożliwym, nic bardziej mylnego. Okazuje się, że wszystko jest kwestią proporcji i można spokojnie zastosować czerń, jeśli tylko będzie ona odpowiednio zrównoważona bielą. A dobrze dobrany odcień drewna, zmiękczy pomieszczenie i doda mu ciepła.

Co ważne jeszcze. Mieszkanie będziemy w większości urządzać na nowo, kupując wszystkie sprzęty, bez przenoszenia ich z obecnego mieszkania. Choć oczywiście znalazły się wyjątki bo są takie elementy wyposażenia, które już zdążyliśmy zakupić z myślą o nowym mieszkaniu właśnie.
Tak jest chociażby ze stołem i stolikiem kawowym, które widzicie na zdjęciach. One są już z nami na obecnym mieszkaniu i będą się również przeprowadzały. Konieczne więc było wpasowanie ich w nowe pomieszczenia i założenia, które dla niego mieliśmy.
Warto podkreślić, że przy tego rodzaju projektach, uwzględniane są wielkości sprzętów w stosunku do powierzchni pomieszczenia. Kanapa, którą widzicie na zdjęciu poniżej jest również naszą kanapą, która najprawdopodobniej, choć tu  jeszcze się zastanawiamy, przejdzie z nami na nowe. I widzimy ją w jej oryginalnym rozmiarze w przyszłym wnętrzu. Możemy więc zobaczyć ile miejsca jeszcze ewentualnie zostaje i czy ciąg komunikacyjny będzie bez problemu zachowany.

Nasz nowy dom

Mieszkanie jest w układzie salon z aneksem kuchennym. Doskonale zdaję sobie sprawę, że to rozwiązanie ma zarówno swoich zwolenników jak i przeciwników, no cóż życie. Ja akurat zaliczam się do tej pierwszej grupy. Nie gotujemy dużo i kuchnia nie jest jakimś strategicznym miejscem w naszym domu. Ma po prostu spełniać swoją funkcję. Samą kuchnię pokażę wam przy okazji innego wpisu, nie jest ona duża, ale w mojej ocenie, przy naszych potrzebach, wystarczająca. Istniała jednak konieczność aby oddzielić ją od salonu. I to przepierzenie, które widzicie na wizualizacjach marzyło mi się od dawna. Uważam, że sprawdza się idealnie ponieważ wydziela pomieszczenia, a jednocześnie zapewnia dostęp do światła dziennego. A to jest z kolei niezwykle istotne przy tym układzie, który mamy ponieważ kuchnia znajduje się na końcu tego pomieszczenia i nie ma żadnego okna. Korzysta więc jedynie ze światła dziennego idącego od strony salonu.

Pod to przepierzenie oddzielające kuchnię od salonu, zaprojektowany został również panel ścienny. Tak aby poszczególne elementy w tym mieszkaniu przenikały się i były ze sobą spójne.



Bardzo jestem zadowolona z rodzaju i rozmieszczenia oświetlenia. Idealnie o to mi chodziło, tak, aby każda strefa w pomieszczeniu posiadała własne doświetlenie. Zwróćcie uwagę, że są to trzy różne rodzaje doświetleń, w trzech różnych strefach. Nad stołem, nad kanapą i osobne w ciągu komunikacyjnym przez salon.  
Jak wspomniałam wyżej, to było dla nas bardzo istotne i zmiany w elektryce, ilość punktów świetlnych, ilość gniazdek, rodzaj gniazdek itp.,  wprowadziliśmy jeszcze na etapie współpracy z deweloperem, gdy tego rodzaju zmian można było dokonać. Gdy przyjdzie więc do odbioru i wykańczania, wszystkie wyprowadzenia będą tam gdzie być powinny. Tak samo jeśli chodzi o przenoszenie ścianek chociażby, bo takowe też robiliśmy w pozostałych pomieszczeniach, czy przesuwaliśmy na przykład otwór drzwiowy. Tylko, że to wszystko jeszcze na etapie gdy takie zmiany mogliśmy zlecić deweloperowi. Wejdziemy więc niejako na gotowe do wykończenia, ale już bez kucia w ścianach itp.

Nasz nowy dom

To co się na pewno w tym mieszkaniu nie wydarzy, to nie zaistnieje tam ani ściana z cegły, ani szafa, które widzicie na powyższym zdjęciu. No cóż, najpierw jak je zobaczyłam to efekt wow. Ale im dłużej patrzyłam, tym mniej mi się podobały. Muszę znaleźć inny projekt, w którym szafa będzie zamknięta. Ewentualnie biorę pod uwagę model jak na wizualizacji, ale z częścią półek zasłoniętych frontami. Wiecie, każdy z nas ma w domu rzeczy, które jednak warto ukryć, a nie trzymać tak bezpośrednio na widoku. Schowków nigdy za dużo. Mam kilka swoich inspiracji, ale wizje notorycznie się zmieniają. No cóż, mam jeszcze chwilę czasu więc korzystam.

Jeżeli macie jakieś ciekawe pomysły, podpowiedzi, podzielcie się w komentarzach. Być może jakieś rozwiązanie przerabialiście i okazało się totalnie nietrafione, lub wręcz odwrotnie, nigdy nie zamienilibyście go na nic innego. Jeszcze mogę zmieniać więc podpowiedzi cenne.