Prawie cztery dni (prawie bo połowa niedzieli, poniedziałek, wtorek i połowa środy) pobytu, prawie 400 zdjęć aparatem, -dziesiąt telefonem, kilka filmików i niezliczona ilość wspomnień - Budapeszt. Wiedziałam gdzie lecę, wiedziałam jak ma być jednak rzeczywistość okazała się o wiele lepsza niż pokazywały to zdjęcia wyrzucone przez wujka google. Trochę już tych miast widziałam (oczywiście cały czas za mało), ale Budapeszt muszę zaliczyć do jednych z tych piękniejszych.
A ten post będzie dla Ciebie Mamusia! Wiem, że to czytasz :) Pamiętam Twoje wspomnienia z Budapesztu i tak nieodłącznie mi się z tym miastem kojarzysz, że z tego wszystkiego śniłaś mi się pierwszej nocy :) Mam nadzieję, że znajdziesz tu trochę swoich wspomnień :)