Najbliższy weekend zapowiada się na Pomorzu upalnie więc dla wszystkich tych, którzy planują tutaj zawitać mam pewną propozycję.
Uwielbiam plaże półwyspu helskiego; piękne, już z widokiem na otwarte morze. Tak jak bardzo sobie chwalę Trójmiasto i bliskość wody, tak wiem, że najpiękniejsze widoki są jednak na otwartym morzu, a nie na zatoce. Przynajmniej taka moja opinia.
Mało kiedy jednak ruszam się na Półwysep helski w sezonie ze względu na… korki. Droga potrafi być bardzo męcząca, jest wąsko i korkuje się maksymalnie. W tym sezonie jednak wzięłam się na sposób bo koniecznie chciałam zabrać Mamę na kraniec Polski - początek Polski jak głosi napis, który znajdziecie spacerując wzdłuż plaży w Helu.
Kocham ten widok, który widzicie na zdjęciu głównym.